Strona korzysta z plików cookies, aby lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
OK, nie pokazuj więcej
Serwis podróżniczy

Bangkok - Wenecja Wschodu

Autor: Iksis, Data: 2013-03-15
Państwo: Tajlandia

Ocena 10/10 (2 głosów):

Bangkok był dla nas pierwszym przystankiem w podróży po Tajlandii, Kambodży i Wietnamie, i jednocześnie pierwszym dużym azjatyckim miastem które zobaczyliśmy. Lot z Warszawy do Bangkoku (z międzylądowaniem w Emiratach Arabskich) trwał ok 12 godzin. Port lotniczy Suvarnabhumi (oznaczenie międzynarodowe BKK) wybudowany w 2006 roku, należy do największych na świecie. Jako że lotnisko w Bangkoku często jest miejscem przylotu podczas różnych podróży po Azji, warto nawet podczas krótkiego pobytu wybrać się na mały rekonesans by poczuć klimat tej metropolii.

Naszą uwagę, zaraz po przylocie i zostawieniu bagaży w hotelu zwróciła położona niedaleko wieża Baiyoke. To najwyższy budynek w Tajlandii, mający 85 pięter i wznoszący się na wysokość 328 m. Na jego szczycie znajduje się restauracja z której widać panoramę praktycznie całego miasta. Patrząc na oświetlone nocą ulice, mosty i serpentyny potwierdzam się w przekonaniu, że naszym miastom wiele jeszcze brakuje by dogonić (jeśli to w ogóle możliwe) największe miasta azjatyckie.

Sam Bangkok jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się miast Azji południowo - wschodniej. Zamieszkuje go ok. 10 mln mieszkańców, co daje mu 21 miejsce pod względem liczby ludności na świecie. Przechadzając się ulicami miasta w oczy od razy rzucają się kłębowiska kabli wiszące na słupach, coś nieprawdopodobnego i robiącego wrażenie szczególnie na osobach które widzą to pierwszy raz. Aż dziw bierze, że cokolwiek tam działa, a "służby techniczne" łapią się w tym, co i jak jest połączone. Myślę że jednak się nie łapią i za kazdym razem gdy coś nie działa, dokładają nowy kabel (przynajmniej tak to wygląda). Jak się potem okazało, tego typu nieład, jeśli chodzi o okablowanie, to reguła w tej części świata.

Charakterystyczny środek transportu stolicy Tajlandii to tuk-tuk. To taki motorek z dwoma lub czterem miejscami siedzącymi dla pasażerów. Kierowcy tuk-tuk taxi bywają dość natarczywi, a widząc turystów próbują różnych forteli aby wyciągnąć od nich jak najwięcej. Tuk-tukiem wybraliśmy się do akwarium Siem Discovery. Kierowca coś kombinował, że musi wcześniej jechać na stację benzynową, więc od razu ustaliliśmy cenę i powiedzieliśmy że jedziemy prosto na miejsce docelowe albo dziękujemy i szukamy innego środka transportu. Okazało się wówczas, że stacja benzynowa nie jest taka konieczna. Akwarium natomiast warte jest zobaczenia. Wejściówka jest dość droga, ale zgromadzone tam okazy robią wrażenie. Można przepłynąć się łodzią i wziąć udział w karmieniu rekinów, czy też zobaczyć pokaz filmu w kinie 4D z ruszającymi się fotelami i spryskiwaczami ;). Siem Discovery to takie centrum handlowe, więc przy okazji można też zrobić zakupy czy zjeść co nieco.

W Tajlandii świat ludzi współistnieje i miesza się ze światem duchów, widać to praktycznie na każdym kroku. Małe domki dla duchów budowane są przy domach prywatnych i hotelach. Przy każdym domku ustawiane są dary dla duchów je zamieszkujących: jedzenie, napoje, kadzidełka. Zadowolone duchy zapewniają pomyślność i szczęście ludziom mieszkającym w danym miejscu. Wchodząc do domu należy uważać aby nie nastąpić na próg, gdyż można w ten sposób obrazić ducha progu. Więcej o duchach poczytać można w relacji Domki dla duchów.

Jedną z częściej fotografowanych atrakcji okolicy jest pływający targ w Damnern Saduak. Z autobusu którym przyjechaliśmy z Bangkoku, przesiadamy się do łodzi. Nasza łódka przemierza wąskie kanały i po ok. pół godzinie docieramy na miejsce. Targ ma swoją część lądową i wodną. Na wodzie w pływających sklepikach sprzedawane są gównie owoce, warzywa i gotowe dania. Na kramikach na lądzie kupić można praktycznie wszystko. Mi jak zwykle trudno jest się oprzeć przez zakupem maski i tym razem, po powrocie do domu, na ścianie do innych masek dołączyła maska z Tajlandii.

Bangkok często nazywany jest Wenecją Wschodu, z uwagi na gęstą sieć kanałów przecinających miasto. Zdecydowanie polecam przejażdżkę klongami, bo tak nazywają się tutejsze kanały. Płynąc łodzią mijamy domostwa, w których toczy się normalne życie (ludzie kąpią się, robią pranie, itp.). Co jakiś czas na brzegu dostrzegamy warana. Podobno trzy spotkane tu warany przynoszą szczęście. My widzieliśmy ich znacznie więcej. Zarybienie klongów jest wprost zdumiewające. Patrząc na wodę i wystające grzbiety ryb, mam wrażenie że ryby obserwują przepływające po wodzie łodzie i patrzą na nas z takim samym zdumieniem, jak my na nie. Kończąc wycieczkę po klongach wpływamy na rzekę Chao Phraya. Jeden ze statków oferuje kolację wraz z krótkim rejsem po rzece. Skorzystaliśmy i nie żałujemy.

Zabytki, buddyjskie i hinduistyczne świątynie Bangkoku również warte są zobaczenia. W zasadzie obowiązkowym punktem wycieczki po mieście jest Pałac Królewski ze świątyniami Wat Arun i Wat Phra Kaew z XVIII wieku ze Szmaragdowym Buddą. Król Rama IX cieszy się tu ogólnym uznaniem i szacunkiem, jego zdjęcia widoczne są na licznych plakatach, na banknotach, praktycznie wszędzie. Pałac Królewski mieni się kolorami, ocieka przepychem, olśniewa i zachwyca chyba wszystkich zwiedzających. To jeden z bardziej kolorowych a na pewno najbardziej złoty kompleks budynków jakie udało mi się zwiedzić. Warto przyjrzeć się detalom i zdobieniom poszczególnych budynków. Po sąsiedzku mamy też świątynie: Wat Pho czyli Świątynię Leżącego Buddy (z posągiem liczącym 46 m długości) oraz Wat Tramit ze złotym, 5,5 tonowym posągiem Buddy.

W Bangkoku (lub w innym tajskim mieście) warto udać się też na pokaz tradycyjnego tańca Apsar. Zdjęcia z takiego pokazu zobaczyć można w galerii Tańczące Apsary.

 

Zobacz też:

 

Zdjęcia

Wczytywanie zdjęć...
Typowe dla Bangkoku kłębowisko kabli Domek dla duchów przed hotelem Ulica nocą
Widok z Baiyoke Tower II Jedziemy tuk-tukiem W akwarium Siem Discovery
Meduzy Jedziemy na pływający targ Jedziemy na pływający targ w Damnern Saduak
Pływający targ w Damnern Saduak Pływający targ pod Bangkokiem Pływający targ
Pływający targ Przed Pałacem Królewskim Pałac królewski w Bangkoku
W Pałacu Królewskim W Pałacu Królewskim W Pałacu Królewskim
W Pałacu Królewskim W Pałacu Królewskim W Pałacu Królewskim
Pałac królewski w Bangkoku Leżący Budda w Wat Pho Kompleks świątynny Wat Pho
Kompleks świątynny Wat Pho Bangkok - widok z rzeki Chao Phraya Bangkok - Wenecja wschodu
Ryby spoglądają na przepływające łódki Bangkok - klongi (kanały) 3 spotkane warany mają tu przynieść szczęście
Bangkok - widok z rzeki Chao Phraya Na targu kwiatowym Tancerki Apsara