Strona korzysta z plików cookies, aby lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
OK, nie pokazuj więcej
Serwis podróżniczy

Witajcie w moim Peru

Autor: Kama, Data: 2012-10-26
Państwo: Peru

Ocena 10/10 (4 głosów):

Jeśli marzysz o czymś wystarczająco długo i mocno, to w końcu musi się to spełnić. Odkąd pamiętam, żyję marzeniami o podróżach, a Ameryka Łacińska jest w moim sercu od momentu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcie Machu Picchu w czasopiśmie Atlas Świata. Miałam wtedy może 13 lat. Marzenia te udało się spełnić. Po serii przygotowań, biegania z dokumentami, ubezpieczeniami, szczepieniami…wyruszyłam w moją podróż marzeń - do Peru.

Lima

Na początek Lima, stolica Peru. Miasto jest zachwycające i przerażające jednocześnie. Pierwsze wrażenie – wszystko tu jest inne. Patrzę na domy ozdobione peruwiańskimi flagami, obserwuję ludzi na ulicy (a oni obserwują mnie) i cieszę się. Przeraża komunikacja miejska – autobusy w Limie są tematem na osobną rozprawę i czynią przemieszczanie się po mieście prawdziwą przygodą. Jesteśmy w Huaca Pucllana, pozostałościach starożytnej świątyni wyznawców bogini oceanu. Stanowisko archeologiczne znajduje się w samym sercu dzielnicy Miraflores – najbogatszej, najdroższej i najbardziej kosmopolitycznej dzielnicy Limy, położonej nad oceanem. Błękit nieba miesza się z błękitem Pacyfiku, a fale delikatnie obmywają klify, na których wznoszą się nowoczesne wieżowce. W powietrzu powoli dryfują paralotnie, a egzotyczna roślinność dopełnia imponującego widoku. Najlepsze restauracje, sklepy, turyści. Kompletnie inny świat. Stąd nie widać już slumsów, jest za to centrum handlowe z widokiem na ocean. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem, ale chętnie wracam do mojej swojskiej już dzielnicy Pueblo Libre, do zwyczajnego świata i zwyczajnych ludzi. Tu znajdują się Muzeum Narodowe i Muzeum Larco, przepełnione prekolumbijskimi skarbami, niemymi świadkami tego, jak bardzo bogate, różnorodne i piękne były kultury rozwijające się w Nowym Świecie na długo przed przybyciem Hiszpanów.

Płaskowyż Nazca

Tereny Doliny Nazca, niegdyś zielone coraz bardziej pustynnieją, odsłaniając kamienne, niegościnne wzgórza. Tragiczne zdarzenia sejsmiczne, upadek religijnego centrum Cahuachi - utrata mocy. Brak wody. Przerażona ludność pracuje w pocie czoła na palonym przez słońce płaskowyżu. To ich ostatnia nadzieja, ostatni sposób modlitwy o wodę do licznych bóstw. Odgarniają ciemne kamienie, odsłaniając jasne, pylaste podłoże, tak jak czynili od wielu lat wytyczając w przestrzeni linie, figury geometryczne, rysunki zwierząt, wyobrażających bóstwa. Ogromne. Widoczne tylko z góry. Są wśród nich zwierzęta – małpa, koliber, pies, pająk o 40-metrowych odnóżach… są figury geometryczne – trójkąty, trapezy. Jednak 80% to niezliczone proste linie. Czy faktycznie służyły do ceremonialnych pochodów? W tej chwili to najpopularniejsza i najbardziej prawdopodobna teza, jednak teorii jest mnóstwo...

Pustynia

W trzy godziny jazdy autobusem na południe od Limy, docieramy do miasteczka Ica i zdejmujemy kurtki, a długie spodnie zamieniamy na szorty. Ica jest małym miastem, zawsze pełnym słońca, w którego krajobrazie króluje wielka wydma. Kilka minut jazdy poza miasto i znajdujemy się w Huacachina - prawdziwej oazie, maleńkiej lagunie otoczonej palmami i nieskończonym morzem piasku. Można tu wybrać się na wycieczkę po wydmach w głąb pustyni, tzw. sandbuggy, oraz spróbować zjeżdżania ze stromych wydm na specjalnej desce, tzw. sandboarding. Próbujemy i my...

Paracas

Następnego dnia wybieramy się w dalszą podróż na półwysep Paracas. Krajobraz Paracas wydaje się nierzeczywisty, czuję się trochę jak we śnie oglądając poszarpane klify o fantastycznych formach, wylegujące się na brzegu uchatki i małe pingwiny Humboldta, różnokolorową glebę. W pewnym miejscu widzimy plażę o czerwonym piasku, obmywaną zielonkawymi wodami oceanu, przylegającą do żółtego urwiska. Widzimy wielkie ptaki w rodzaju sępów zwane gallinazo i różne inne gatunki ptaków, bo Paracas to dom dla niezliczonej liczby ptasich gatunków, które zlatują się tu z całej Ameryki, urodzajny i pełen pożywienia. I nieziemsko piękny.

Cuzco

Cuzco, leżące w południowo-wschodniej części Peru na wysokości 3326 m n.p.m., w XV wieku było stolicą i centrum Tawantinsuyu, Imperium Inków podzielonego na cztery części. Ogromne państwo rozciągało się wówczas od południowej części dzisiejszej Kolumbii na północy, poprzez Ekwador, Peru i Boliwię, aż po północ Chile na południu.

Państwo to było znakomicie zorganizowane. Najdalsze krańce królestwa łączyła świetnie rozwinięta sieć dróg, usiana zajazdami zwanymi tambo. Inkowie budowali tarasy uprawne, zarządzali produkcją, przeorganizowywali przestrzeń. Każdy pracował dla społeczności, dla państwa, żywność była magazynowana i nikt z poddanych nie cierpiał biedy ani głodu, chyba że był leniwy, bo praca była najważniejszą wartością w państwie Inków. Solidne mury inkaskich budowli zbudowane są bez zaprawy z ogromnych kamieni tak do siebie dopasowanych, że wydaje się to aż niemożliwe. Podczas wielkiego trzęsienia ziemi w Cusco w XVII wieku zawalił się cały dominikański klasztor wzniesiony przez Hiszpanów na pozostałościach inkaskiej Złotej Świątyni Qorikanchy, odsłaniając nietknięty inkaski mur, który nie ucierpiał ani odrobinę.

Cuzco, dawniej „pępek” świata, to dziś jego archeologiczna stolica. Zwiedzamy Złotą Świątynię z klasztorem dominikańskim, muzea, piękną katedrę, gdzie znajduje się obraz Ostatniej Wieczerzy, na którym Jezus i jego uczniowie spożywają regionalne danie świąteczne – pieczoną świnkę morską. Wspinamy się też na szczyt monumentalnego pomnika Pachacutiego. Twórca potęgi Inków patrzy z góry majestatycznie na centrum swojego świata. Jak bardzo zmieniło się od jego czasów?

Święta Dolina Inków i Machu Picchu

Lokalnymi autobusami w towarzystwie Peruwiańczyków przemierzamy Świętą Dolinę Inków, skąpaną w świetle słońca. Pierwsze na trasie jest Pisac i wędrówka po przepięknie położonych wysoko nad miastem archeologicznych ruinach. Dalej jest położona malowniczo Urubamba, przez którą płynie święta rzeka o tej samej nazwie, są imponujące tarasy solne w Salineras de Maras, a w końcu przeurocze i zachwycające Ollantaytambo, czyli miasto wojownika Ollanty.

A potem jest już tylko Machu Picchu, przeżycie nie do opisania. Popularność miejsca i fakt, że odwiedza je tysiące turystów dziennie nie są w stanie zniweczyć piękna i majestatu ruin tego imponującego inkaskiego miasta, do którego nigdy nie dotarli hiszpańscy konkwistadorzy. Cud natury i cud architektury – jak powstał? Znów niedowierzanie, że coś takiego mógł stworzyć człowiek… Cały kompleks archeologiczny bierze swoją nazwę od pobliskiego szczytu (z języka keczua: “Stary Wierch”). Najsłynniejsza pocztówka świata przedstawia “Młody Wierch”, Huayna Picchu. Jest zadeptywany przez turystów, więc władze ograniczyły wstęp do 400 wejściówek dziennie.

Jezioro Titicaca

Puno zwane jest folklorystyczną stolicą Peru. Miasto słynie ze swoich zabaw i festiwali, jego główny plac zdobi też piękna katedra, ale tak naprawdę jedyną przyczyną, dla której jest tak popularne jest jego położenie nad brzegiem największego jeziora Ameryki Południowej, najwyżej położonego żeglownego jeziora na świecie, przez środek którego przebiega granica Peru i Boliwii. Nazwa jeziora, Titicaca, oznacza w języku keczua „szarą pumę” bądź „kamienną pumę”.

W XV wieku mieszkańcy okolicznych terenów czując coraz większe zagrożenie postępującą inkaską ekspansją, uciekają na jezioro. Zamieszkują początkowo na łodziach, a potem zaczynają budować wyspy… z trzciny, zwanej totora. Budują je i zamieszkują na nich do dziś. Z totory zresztą buduje się też łodzie, domy, a nawet można ją jeść. Witają nas ubrane w kolorowe spódnice kobiety i dziewczynki. Stroje te noszą podobno codziennie, nie tylko dla turystów. Śpiewają nam w językach keczua i ajmara, opowiadają jak powstają trzcinowe wyspy. Na zbudowanie jednej potrzeba około roku. Wyspa musi też być zakotwiczona, bo inaczej jej mieszkańcy mogliby się obudzić w zupełnie innym miejscu! Kobiety zajmują się rękodziełem, mężczyźni rybołówstwem. Na jednej wyspie mieszka około dziesięciu rodzin, małżeństwa zawierane są z osobami z innej wyspy, po czym kobieta przeprowadza się na wyspę męża. Toalety znajdują się na osobnej wyspie, a zasypywane są popiołem ze spalonej trzciny. Mieszkańcy  wysp, choć nie płacą podatków, od 1996 roku mają panele słoneczne i telewizję, przedszkole i podstawówkę, a nawet centrum medyczne. Wszystko to zapewnił im prezydent Fujimori, stąd nie traci tu popularności mimo nastrojów w pozostałych częściach kraju.

Zdjęcia

Wczytywanie zdjęć...
Lima, pałac arcybiskupa Lima, biblioteka Lima, Pueblo Libre, w muzeum...
Lima, Pueblo Libre, w muzeum... Najsłynniejszy peruwiański drink Pisco Sour Lima, Miraflores
Lamy i alpaki, Lima Cieneguilla, Lima (rodzinne popołudnie) Park zoologiczno-botaniczno-archeologiczny, Lima, San Miguel
Pokaz marinery - narodowego tańca peruwiańskiego, Lima Bawełna Miasteczko Nazca
Dolina Nazca, koliber Płaskowyż Nazca, artronauta Nazca, pająk
Oaza Huacachina Ica, pustynia Ica, ślady na piasku
klify Paracas Paracas klify Paracas
Cuzco Cuzco, katedra Katedra w Cuzco
Katedra w Cuzco Cuzco, pomnik Pachacutiego Sacsayhuamán (inkaska twierdza obok Cuzco)
Święta Dolina Inków Pisac Pisac Pisac
targ w Pisac targ w w Pisac Święta Dolina Inków Urubamba
Tarasy solne w Salineras de Maras Tarasy solne Ollantaytambo
Ollantaytambo Ollantaytambo Ollantaytambo
Machu Picchu Machu Picchu Machu Picchu
Machu Picchu Machu Picchu Pływające wyspy z trzciny i ich mieszkańcy, jezioro Titicaca
Pływające wyspy, jezioro Titicaca Łódź na jeziorze Titicaca Pływające wyspy, jezioro Titicaca
Łódź na jeziorze Titicaca Na wyspie Taquile, jezioro Titicaca Wyspie Taquile, Titicaca