Strona korzysta z plików cookies, aby lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
OK, nie pokazuj więcej
Serwis podróżniczy

Egipt z rejsem po Nilu

Autor: atom, Data: 2012-05-29
Państwo: Egipt

Ocena 10/10 (3 głosów):

Pamiętam, że będąc w podstawówce, jako zadanie domowe musiałem przygotować wypracowanie na temat kraju do którego chciałbym kiedyś pojechać. Był to okres w którym fascynowały mnie niezwykłe opowieści na temat faraonów i budowniczych piramid, dlatego wybrałem Egipt. Niestety tekstu który wtedy napisałem już nie mam, ale fascynacja Egiptem i jego historią, pozostała. Po latach, podróż do kraju nad Nilem stała się realna.

Wyjazd zaplanowaliśmy we wrześniu, jako przedłużenie naszego lata. Wybraliśmy zorganizowaną objazdówkę Egipt z rejsem po Nilu. W Polsce zaczynało się już robić zimno, a wysiadając z samolotu w Hurgadzie miałem wrażenie że uderzył mnie podmuch powietrza z rozgrzanych silników samolotu. Temperatura ponad 30 stopni C w nocy nie wynikała wcale z bliskości samolotu. To taka specyfika Egiptu i do wysokiej temperatury w tej porze roku trzeba się po prostu przyzwyczaić. Pierwszy dzień, przeznaczony był na aklimatyzację w hotelu. Przy hotelu mieliśmy do dyspozycji plażę. Mały skrawek rafy i duża ilość ryb pod pomostem sprawiły, że nie chciało się wychodzić z wody. W sprzęcie ABC (czyli: maska, rurka, płetwy), snurkując, podziwiłem piękno podwodnego świata. Zapomniałem jednak, że opalenizna doskonale 'chwyta' w wodzie i już po zaledwie dniu w Egipcie nieźle spaliłem sobie plecy. No cóż, nauka na przyszłość. Przez kilka kolejnych dni chodziłem w koszulkach polo z podniesionym kołnierzykiem...

Dolina Królów, Świątynia Hatszepsut, Luksor

Następnego dnia, w kolumnie autokarów, ruszyliśmy do Doliny Królów. Zakupiony karnet pozwalał na wejście do 3 grobowców. Jeden z najsłynniejszych grobowców - grobowiec młodego króla Tutenchamona był akurat zamknięty dla zwiedzających (choć należy pamiętać, że większość znalezionych tam skarbów została przeniesiona do muzeum w Kairze). Zarówno grobowce wykute w skałach, temperatura i w zasadzie brak cienia na zewnątrz zrobiły na nas duże wrażenie. Sporą popularnością cieszyła się woda z lodówki sprzedawana w okolicach atrakcji turystycznych. Dobrze jest kupować małe butelki - tak 'na raz', bo pozostająca w większej butelce woda dość szybko traci swoją przyjemną do picia, zimną temperaturę. Następnym przystankiem były Kolosy Memnona. Podobno, w momencie gdy wschodzi słońce, woda zalegająca gdzieś w szczelinach potężnych posągów, wyparowując, wydaje charakterystyczny świst. Nam nie było niestety dane tego zjawiska usłyszeć. Spod Kolosów, udaliśmy się do Świątyni Hatszepsut. Świątynia ta, w znacznej części wykuta w skale, składa się z trzech, ułożonych kaskadowo, połączonych ze sobą rampami tarasów. Kilka lat temu bojówki muzułmańskie dokonały tu zamachu, zabijając 58 turystów zagranicznych i 4 Egipcjan. Prawdopodobnie z tego powodu, na terenie świątyni spotkać można dziś uzbrojonych strażników. Po obiedzie udaliśmy się w kierunku Luksoru. Po drodze czekał na nas jeden z bardziej znanych zabytków Egiptu, czyli Świątynia w Karnaku. Wejścia do świątyni strzegą sfinksy... W samej świątyni, spacerując między licznymi kolumnami, dostrzec można znakomicie zachowane kolorowe malowidła. To właśnie te kolory zrobiły na mnie szczególne wrażenie. W Luksorze zostaliśmy 'zakwaterowani' na statku, którym mieliśmy wyruszyć w rejs po Nilu. Kajuta, którą nam przydzielono i sam statek pozostawiały niestety wiele do życzenia. Chcąc maksymalnie wykorzystać czas, postanowiliśmy jeszcze udać się na nocną przejażdżkę dorożkami po Luksorze. Na początku wydawało mi się, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto, jednak szybko zmieniłem zdanie. Woźnica zrobił dość sporą 'rundkę' po mieście, szczególnie po dzielnicach, do których nigdy sami byśmy pewnie nie trafili. Szczególne wrażenie zrobił na nas targ, oraz peryferia miasta. Mimo że cała przejażdżka była wcześniej opłacona, woźnica na koniec zażądał dodatkowej opłaty (której po kilku zdaniach wyjaśnień, udało się nie zapłacić). 'Bakszysz', wymuszanie dodatkowych opłat, to w sumie standard w Egipcie - przekonaliśmy się o tym niejednokrotnie. Po powrocie i kolacji, statek wypłynął w rejs w kierunku Asuanu.

Rejs po Nilu, Edfu, Kom Ombo

Wszędzie tam, gdzie statek zatrzymywał się, wokół niego natychmiast pojawiały się łódki z handlarzami. Wrzucali oni na pokład pakunki zawierające, np. ręczniki (z egipskimi ozdobami), tradycyjne egipskie stroje i inne gadżety. Trafiony taką paczką zwykle odrzucał ją lub targował się i odrzucał woreczek z funtami. Ciekawostką była także przeprawa przez zaporę przy katarakcie. Różnica poziomu wody przed zaporą i za nią jest dość spora (kilkadziesiąt metrów). Statek wpływa do zapory, która następnie napełniana jest wodą (lub woda jest z niej spuszczana, w zależności od tego w którą stronę płyniemy). Oczywiście jest to wąskie gardło na całej trasie i trzeba odstać swoje w kolejce. Na samym statku czas płynie powoli: można wygrzewać się na górnym pokładzie podziwiając krajobrazy, chłodzić w kajucie, spędzać miło czas w 'barku', itp. Po drodze statek zatrzymał się w Edfu i Kom Ombo, gdzie zwiedzać można dobrze zachowane świątynie. Po 3 dniach rejsu dopłynęliśmy do Asuanu.

Asuan, Abu Simbel

Pierwszy dzień w Asuanie to czas wolny, który wykorzystaliśmy na wycieczkę do Abu Simbel - świątyni Ramzesa II. Z Asuanu wyjechaliśmy wcześnie rano, żeby zdążyć przed największymi upałami. Mimo to temperatura sięgała ok 54 stopni C. Wyrzeźbione w skale potężne postaci Ramzesa II miały robić wrażenie na przepływających z południa, z Nubii łodziach (kiedyś świątynia położona była na Nilem, dzisiaj - nad jeziorem Nasera). W dzisiejszych czasach również czujemy podziw dla budowniczych. Samo wnętrze świątyni, szczególnie malowidła na ścianach robią równie duże wrażenie. Ciekawostką jest to, że 2 razy w roku (w rocznicę urodzin Ramzesa II i objęcia przez niego panowania) światło wchodzące do świątyni oświetla wizerunek Amona-Ra i Ramzesa, pozostawiając w ciemności wizerunek Ptaha (bóstwa ciemności). Zjawisko to (choć przesunięte o jeden dzień) udało się zachować po przenosinach świątyni wyżej po wybudowaniu Wielkiej Tamy Asuańskiej. Troszkę z boku możemy podziwiać również, już nie tak okazałą, świątynię Nefertari (żony Ramzesa II) oraz widok na jezioro Nasera. Wydaje mi się że Abu Simbel to zabytek, który trzeba zobaczyć będąc w Asuanie. Jak się później okazało, na mnie zrobił większe wrażenie niż piramidy... Po powrocie do Asuanu, w drugiej części dnia zobaczyliśmy jeszcze Wielką Tamę Asuańską (wybudowaną przez ZSRR) oraz Niedokończony Obelisk. Wieczorem obowiązkowo należy udać się na bazar. Ciekawą atrakcją okolic Asuanu jest również wioska Nubijska - wycieczka feluką i wielbłądem do położonej nad Nilem wioski. Zaglądamy do jednego z domostw, szkoły gdzie uczymy się arabskich cyfr, a spacerując uliczkami jesteśmy otoczeni gromadą śpiewających dzieci. W drodze powrotnej zaglądamy jeszcze do ogrodu botanicznego (który nie robi już na nas takiego wrażenia, jak poprzednie atrakcje Asuanu).

Kair

Z Asuanu udajemy się nocnym pociągiem do Kairu. Trasę tę pokonuje się w ok 12h. Im dłużej jedziemy, tym w przedziale robi się zimniej. Okazuje się że co jakiś czas trzeba udać się do kierownika pociągu, wręczyć bakszysz i poprosić o wyłączenie klimatyzacji. Tu na turystach każdy chce zarobić. Rankiem docieramy do stacji Kair Giza. Zwiedzamy m.in. Kościół Koptyjski, Meczet Alabastrowy, odwiedzamy bazar. Wieczorem pod hotelem łapiemy taksówkę i po burzliwych targach (cenę ustalamy od razu) jedziemy pod piramidy. Niedaleko piramid jest restauracja Pizza Hut. Zajmujemy miejsce na tarasie na piętrze, zamawiamy pizzę i oglądamy widowisko 'światło - dźwięk'. Tak można zaoszczędzić wydatki przeznaczone na wejściówki :). Następnego dnia wracamy pod piramidy i Sfinksa w Gizie oraz jedziemy do Muzeum Starożytności w Kairze. W muzeum chyba największe wrażenie robią skarby znalezione w grobowcu Tutenchamona (m.in. słynna maska Tutenchamona)

Synaj

Z Kairu, busem udajemy się na półwysep Synaj, do Sharm El Sheikh. Mamy tu do dyspozycji 3 dni na odpoczynek w hotelu. Niestety hotel nie ma dostępu do plaży, ale do miejskiej plaży w Sharm kursuje darmowy bus. Ponieważ nie lubimy siedzieć bezczynnie, od razu udajemy się do delfinarium (całkiem fajna atrakcja, szczególnie dla dzieci), a wieczorem - na mały rekonesans i zakupy w Naama Bay. Następnego dnia rano wybieramy się na snurkowanie w podwodnym parku narodowym Ras Muhammad. Rafa koralowa w Morzu Czerwonym, to moim zdaniem, poza zabytkami z epoki faraonów, największa atrakcja Egiptu. Płynąc za przewodnikiem podziwiamy bogactwo podwodnego świata, np. rafę, płaszczki, błazenki i niezliczone inne morskie stworzenia, których nazw już niestety nie pamiętam. Po krótkim odpoczynku, wieczorem jedziemy do klasztoru Św. Katarzyny, gdzie można zobaczyć m.in. biblijny płonący krzew, oraz wchodzimy na Górę Synaj, gdzie o świcie podziwiamy wschód słońca. Widok jest naprawdę niesamowity - warto. Samo wejście na szczyt trwa, jeśli dobrze pamiętam, ok. 3 godziny, a na tę wyprawę warto zabrać dobre obuwie i ciepłe ubranie, bo na szczycie nad ranem robi się naprawdę zimno. Ostatni dzień w Sharm poświęciliśmy już tylko na wypoczynek, wylegiwanie się na słońcu i pływanie w basenie. Z Sharm El Sheikh do Hurgady wróciliśmy promem. Fale były dość konkretne, prom płynął szybko, więc osoby cierpiące na chorobę morską mogą taką podróż długo pamiętać... Niemniej dla mnie była to swego rodzaju atrakcja.

Myślę te 2 tygodnie w Egipcie były dobrze wykorzystane. W sumie zostało jeszcze trochę do zobaczenia (np. Aleksandria, piramida schodkowa w Sakkarze czy Kolorowy Kanion), więc na pewno warto będzie wrócić jeszcze do Egiptu. Pożyjemy zobaczymy...

Zdjęcia

Wczytywanie zdjęć...
Na plaży przy hotelu w Hurgadzie Przy grobowcy Tutenhamona w Dolinie Królów Świątynia Hatszepsut
Świątynia Hatszepsut Świątynia Hatszepsut Kolosy Memnona
Sfinksy przy wejściu do świątyni w Karnaku Świątynia w Karnaku Świątynia w Karnaku
Rozpoczynamy rejs po Nilu Sprzedawcy... Zachód słońca na Nilu
Świątynia w Edfu Wyprzedzanie na Nilu Widoki ze statku...
Widoki ze statku... W Kom Ombo... W Kom Ombo...
Jezioro Nassera w Abu Simbel Świątynia Ramzesa II Świątynia Nefertari
Świątynia Ramzesa II w Abu Simbel Niedokończony obelisk w kamieniołomie Widok z Wielkiej Tamy Asuańskiej
Maski na targu w Asuanie Na Nilu... Jedziemy na wielbłądzie...
Nubijska wioska Nubijska wioska Nubijska wioska
Shisha... Ogród botaniczny w Asuanie chłopiec...
Kościół koptyjski w Kairze W kościele koptyjskim Piramidy w Gizie
Sfinks i piramidy Na targowisku w Kairze Meczet Alabastrowy w Kairze
Meczet Alabastrowy Widok na Kair Delfinarium w Sharm El Sheikh
Delphinella w Sharm El Sheikh Nurkowanie w Parku Narodowym Ras Muhammad Nurkowanie w Parku Narodowym Ras Muhammad
Nurkowanie w Parku Narodowym Ras Muhhamed Widoki z Góry Synaj Wschód słońca na Górze Synaj
Klasztor Świętej Katarzyny Naama Bay w Sharm El Sheikh