Strona korzysta z plików cookies, aby lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
OK, nie pokazuj więcej
Serwis podróżniczy

TransAlp czyli rowerem przez Alpy

Ocena 10/10 (2 głosów):
Wczytywanie zdjęć...
Brama Brandenburska Wspaniałe widoki na Alpy otaczające Garmish-Partenkirchen Jezioro niedaleko szosy na prowadzącej Fernpass Pierwszy ze spotkanych świstaków Mostek na strumieniem
Widok na dolinę... Docieramy do Heilbronner Hutte Na Heilbronner (2323 m.n.p.m.) Droga w dół...
Na szlaku z Fimberpass Widok na miasteczko Scuol Atak krów :) Widoki nagrodą za pokonanie długiego podjazdu
Kierujemy się na dell\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\' Alpe Widok z przełęczy Passo dell\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\' Alpe (2461 m.n.p.m.) Widoki z przepięknego asfaltowego podjazdu na Gavię Malownicze serpentyny Pod Riffugio Bozzi (2478 m.n.p.m.)
Skalny tunel na jeziorem Lago di Pian Palu Prawie jak w Dolomitach... Widoki przy zjeździe nad Gardę Jak w kanionie Tary W Riva del Garda...
Szlak MTB nad Gardą Niesamowita trasa, ponad 1000 m nad Gardą... Serpentyny podjazdu Bagolino - nagrobki na płocie cmentarza Deptak w Lugano
Matterhorn w chmurach Ostrożnie schodzimy na lodowiec... Matterhorn 4478 m.n.p.m Szlak u stóp Matterhornu
Szlak u stóp Matterhornu Matterhorn 4478 m.n.p.m Zermatt - fontanna świstaków Główna ulica w Zermatt Most kolejowy
Most genueński przed Visp Widok z podjazdu na Furkę Hotel Belvedere Na podjeździe pod Maighels Na podjeździe pod Maighels
Nocleg na hali pod St. Martin Na podjeździe pod Alp Nova Kościółek mijany po drodze Vals - domy z kamiennym gontem na dachach Vals - domy z kamiennym gontem na dachach
Na podjeździe pod Tomulpass Dolinie Albuli - most kolejowy Zamek nad jeziorem Silvaplanersee Jeziora w rejonie Sankt Moritz
Sankt Moritz Widoki na zjeździe z Chaschauny Livigno Riffugio Pirovano (3021 m.n.p.m) - widok na lodowiec Serpentyny zjazdu ze Stelvio
Serpentyny zjazdu ze Stelvio W Merano Rynek w Trydencie Ostatnie spojrzenie na Gardę w Salo

Informacje o galerii

Autor: Wilk, Data: 2012-09-30
Państwo: Niemcy, Szwajcaria, Włochy

W Alpach byłem już na wielu wyprawach, lecz wszystkie one odbywały się z perspektywy szosy. W tym roku razem z Rafałem postanowiliśmy poznać Alpy przede wszystkim od strony terenu. Zdecydowaliśmy się na wyjazd w lipcu licząc na to, że deszcz nie będzie nas mocno męczyć, mając za to do dyspozycji bardzo długie lipcowe dni. Wyprawa udała się znakomicie: pogoda dopisała, zobaczyliśmy masę niesamowitych alpejskich tras i przekonaliśmy się, że we współczesnych Alpach, dzikich terenów jeszcze nie brakuje, tylko potrzeba włożyć sporo wysiłku by do nich dotrzeć.

Spośród wszystkich wypraw, pomijając Islandię (ze względu na pogodę), była to chyba moja najcięższa trasa. W sumie w ciągu 18 dni właściwej jazdy, zaliczyliśmy aż 18 dwutysięczników, z czego aż 12 terenowych, które stanowiły jej kwintesencję. Terenowe podjazdy są znacznie cięższe od szosowych, wymagają wpychania ciężkiego roweru po skałach, a nieraz zdarzało się także, że i w dół trzeba było rower sprowadzać. Ale w zamian za te trudy uzyskujemy dostęp do miejsc nieosiągalnych z poziomu szosy, gdzie towarzyszą nam tylko krowy i świstaki, a widoki powalają na kolana.

Kulminacją wyprawy była przeprawa w huraganowym wietrze przez główną grań Alp (powyżej 3000 m.n.p.m), połączona z pokonaniem lodowca Gornergrat. W nagrodę mogliśmy podziwiać niesamowite widoki ze szlaku u stóp Matterhornu. Ten dzień pozostanie w pamięci na zawsze.

Wyprawą tą pokazaliśmy, że da się jeździć po Alpach w stylu transalpejskim, za stosunkowo niewielkie pieniądze, bez korzystania z hoteli, schronisk, bez potrzeby stołowania się w nich - a koszty to coś co wielu polskich terenowców zniechęca do tego typu wypraw.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z naszej wyprawy.