Strona korzysta z plików cookies, aby lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
OK, nie pokazuj więcej
Serwis podróżniczy

Rowerowa wycieczka po okolicach Queenstown

Ocena 10/10 (2 głosów):
Wczytywanie zdjęć...
Ben Lomond Ben Lomond Ben Lomond
Ben Lomond Ben Lomond Ben Lomond Queenstown Queenstown
W drodze do Glenorchy Droga do Glenorchy W drodze do Glenorchy
Bike park
The Remarkables The Remarkables
The Remarkables Queenstown

Informacje o galerii

Autor: iguan, Data: 2013-10-22
Państwo: Nowa Zelandia

Queenstown jest niewielkim miasteczkiem położonym na południowej wyspie Nowej Zelandii. Podstawową zaletą okolicy są piękne góry i możliwość aktywnego spędzenia czasu. To doskonałe miejsce dla miłośników rowerów, do których i ja się zaliczam.

Pierwszego dnia pojechałem do Skippers Canyon. Tutejsze szlaki wymagają koncentracji, a w wielu przydaje się rower z lepszym zawieszeniem. Wysiłek rekompensują piękne widoki z podjazdu na Coronet Peak, czy też efektowna Skippers Road - piękna górska droga ze ścianą z jednej strony i przepaścią z drugiej.

Kolejnego dnia zaplanowałem pieszą wycieczkę na szczyt Ben Lomond. Wycieczka opisywana jako ośmiogodzinna, mi zajęła niecałe 5 godzin (pewnie ze względu na piękną słoneczną pogodę). Warto, bo widoki są naprawdę niesamowite. Istnieje również możliwość wjechania na szczyt kolejką linową.

Trzeci dzień to wizyta w bike parku, prawdziwym raju dla miłośników downhillu. Trasy o różnych poziomach trudności są tu świetnie zaprojektowane i doskonale utrzymane. Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Z informacji praktycznych: przy kolejce i na trasach dostępna jest woda, kolejek do wyciągu praktycznie brak (przynajmniej w październiku, w sezonie może być różnie).

Kolejny dzień to wycieczka rowerem szosowym do Glenorchy. Dystans (tam i z powrotem) to ok. 100 km i ponad 1700 metrów przewyższenia. Atrakcją tej wycieczki nie była sama miejscowość, tylko droga biegnąca między górami a jeziorem Wakatipu. Widoki znowu przepiękne: z jednej strony ośnieżone góry, z drugiej błękit jeziora.

Na koniec jeszcze wycieczka pod wyciąg narciarski Remarkables (całość ok. 50 km i 1700 m podjazdów). Ruchu praktycznie nie było, bo wyciąg o tej porze roku jest zamkniety. Widoki umilają tu mozolne wspinanie się po kolejnych półkach drogi. Dodatkową atrakcją są samoloty latające niżej niż droga (lotnisko położone przy samych górach). Ostatnie kilometry robiłem w padającym śniegu - czapka i ciepłe rękawiczki są tu jak najbardziej wskazane.